czwartek, 2 lutego 2012

test pixel opas













Odkąd te radióweczki ukazały się na rynku, od razu stwierdziłem, że zamienie moje kochane phottixy na te cudo.
Nie wiem czemu to zrobiłem, ponieważ moje phottixy po tuningu-działały na ok. 300m.
(proszę o nie wysyłanie maili, jak to zrobiłem, czemu tak zrobiłem, jakim cudem to działało, po prostu tajemnica "biedronka" i sp. z.o.o)

No ale stało się.

Wcześniej na targach foto-video w Łodzi, bawiłem się też 'phottix atlas' -jednak jakoś padło na Opasy.
Nie mam zielonego pojęcia czemu Opasy aktualnie zniknęły z allegro-no ale cóż.

Pierwsze na co zwracam uwagę w sprzęcie to niezawodność.
Niestety przy takiej fotografii jaką wykonuję, jest to jeden z najważniejszych punktów.

Od razu po tym patrzę na zasięg, który w tym przypadku jest zaskakująco duży, no i działa : ))

Zdjęcie, które zrobiłem poniżej jest z odległości ok. 500m z teleobiektywem na body ( 135mm )

Jak widać na poniższej fotografii, mój model Patryk, wyszedł bardzo ładnie - lata praktyki do czegoś zobowiązują ale wybaczcie zniekształcony wyraz twarzy - w jego przypadku to aż ma się ochotę wysłać smsa o treści pomagam.












Z pisaniem testu Opasów, czekałem jakiś czas, aż z nimi trochę podziałam, zobacze jak zachowują się trudnych warunkach, czy nie spada zasięg przy mrozie itp.

No i aktualnie wszystko jest na plus.

Pierwsze na co zwracamy uwagę przy odpakowywaniu takiego sprzętu- to niewątpliwe wykonanie.
Jest naprawdę spoko, wykonane są dużo lepiej niż Pocket Wizard II plus, które kupujemy za trylion dolców, zarobionych przez 34 lata na kopalni.
Wystarczą metalowe sanki, i pobijają pockety na wstępie.












Opasy testowałem w najtrudniejszych chyba warunkach jakich miałem do tej pory fotografować.
Freeride - najpierw mróz-tak ok. -7, potem temp wzrosła do ok. 0 stopni i zamiast śniegu padał deszcz.

Były całkowicie oblodzone i przemoczone-w zasadzie nie dawałem im zbyt wiele szans na przetrwanie-ale mimo wszystko dzielnie działały, błyskały za każdym razem, więc naprawdę szacun.

Przyjechałem do domu, przetarłem je ręcznikiem kuchennym, i wszystko gra : ).

Radiówki mogą działać jako wyzwalacze do aparatu-w zestawie mamy komplet kabli do aparatu systemowego do jakiego kupiliśmy zestaw(canon, nikon..) oraz do lamp błyskowych studyjnych itp.

W zestawie mamy jeszcze instrukcję, pokrowiec-zajebiście wykonany, naprawdę opór, i kilka innych pierdółek, które widać na zdjęciach.

Nigdy nie widziałem tak wyposażonego zestawu przy jakimkolwiek zakupie-nie ważne czy foto, czy cokolwiek innego.


Zasilane na 2 paluszki AA 1,5V, mają synchro, i 4 fale radiowe,
czas synchronizacji ( w przypadku 1d mark II ) - 1/250s












Jak na tą cenę, to naprawdę polecam, nie wiem jak wygląda sytuacja aktualnie z allegro-że ich nie ma, ale jak macie okazję, to polecam w 100%. (jak na razie działają.)

Jeśli macie pytania
- zapraszam do komentarzy

THANKS FOR Patryk Połonowski! : )
(http://plati.boosterki.info/)

poniżej kilka dodatkowych zdjęć:






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz